piątek, 14 czerwca 2013

Słoneczko, jajeczniczka, obiad i nusi, nusi

Cześć.
Dzisiaj jestem jakoś dziwnie niewyspana. Na pewno nie z powodu pogody, bo u mnie jest 27 stopni, słońce teraz na chwilkę zaszło za chmurę, ale niebo wciąż niebieskie :) O 7 rano kiedy byłam na uczelni, słońce zaczynało świecić, a o 9 już grzało. Z tego co się dowiedziałam od znajomej o 10.00 było 28 stopni. No, i już słońce wzeszło. Mam napisać wypracowanie na za 2 dni i wybrać się jeszcze do Krakowa, Lublina, Kielc i Katowic. Brawo, no po prostu, brawo! Nie wiem czy się wyrobię, ale spróbuje. Może coś napiszę podczas podróży z miasta do miasta?
Co do śniadania, miałam dzisiaj jajecznicę. Przepis znalazłam na stronię: http://www.kwestiasmaku.com/

Jajecznica z awokado



Składniki, 1 porcja:
1/2 dojrzałego awokado
2 łyżki posiekanego szczypiorku
1 łyżka masła
2 jajka
sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz


Dodatki: pieczywo z masłem, sałatka z pomidorków koktajlowych z cebulką, wyciśnięty sok z 2 pomarańczy

Wykonanie:
  • Awokado przekroić na pół. Miąższ z jednej połówki pokroić na kawałeczki. Posypać szczypiorkiem, solą oraz pieprzem. Pomidorki przekroić na połówki, dodać pokrojoną cebulkę, doprawić solą i pieprzem. Pieczywo posmarować masłem.
  • Na patelni rozgrzać masło i wbić jajka, lekko posolić. Drewnianą szpatułką delikatnie przemieszać jajka, tak aby pozostały w większych kawałkach, ale były ścięte zarówno białka jak i żółtka. Pod koniec smażenia dodać awokado ze szczypiorkiem, delikatnie zamieszać. Jajecznicę wyłożyć na talerz i podawać z pomidorkami, pieczywem oraz sokiem pomarańczowym.
Niestety nie dam Wam mojego zdjęcia, bo nie zrobiłam, a jajecznicę już zjadłam :)



Nie wiem co będę miała na obiad. Mąż ma dla mnie niespodziankę. JUPIIII... Nie mogę się doczekać. A moje postanowienie, które zrealizuję po obiedzie, to spanie...


I.

czwartek, 13 czerwca 2013

Nie ma zajęć!! Ale co na obiad??

Hej. Witam Was cieplutko. Cieplutko, nie tylko dlatego, że już czerwiec, ale dlatego, że jest 28 stopni, a ja nie mam zajęć. Dwóch profesorów wzięło urlop, trzeci chory, czwarty nie wyspany i postanowili mojej grupie odwołać zajęcia <jupii>. Poza tym, bez pośpiechu mogłam zjeść śniadanie, pyszną panna cottę.
Nie wyglądała może tak jak ta wyżej, ale była przepyszna. Aha! I była kawowa. Pod spodem jedno zdjęcie kawowej panna cotty ze strony : http://www.kwestiasmaku.com/
A teraz może przepis także ze strony : http://www.kwestiasmaku.com/
panna cottaKawowa Panna Cotta

z galaretką z mocnego espresso


W podstawowej wersji deseru możemy pominąć alkohol (likier Amaretto i rum).




Składniki, 4 porcje:

Kawowa panna cotta:
1 łyżeczka żelatyny w proszku
125 ml śmietanki kremowej 30% lub 36% (płynnej, w kartoniku, UHT)
125 ml pełnego mleka
3 - 4 łyżki cukru
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej w granulkach (użyłam Nescafé Espresso)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (można pominąć)
1,5 łyżki likieru Amaretto (można zastąpić likierem kawowym)
1 łyżka rumu






Galaretka z mocnego espresso:1/2 łyżeczki żelatyny w proszku
60 ml gorącej wody
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej w granulkach (użyłam Nescafé Espresso)
2 łyżeczki cukru
2 łyżeczki likieru Amaretto (można zastąpić likierem kawowym)

Dodatki (niekoniecznie): bita śmietana i błyskawiczny syrop karmelowy (podgrzać 2 łyżki śmietanki kremowej i 1 łyżkę mleka w rondelku, dodać pokrojoną na kawałki 1 krówkę i mieszać aż całkowicie się roztopi).

Przygotowanie:
  • Galaretka z mocnego espresso: żelatynę zalać 1 łyżką zimnej wody i odstawić na 5 minut. Do garnuszka wlać gorącą wodę, dodać kawę, cukier i likier Amaretto. Wymieszać i zagotować, odstawić z ognia i dodać namoczoną żelatynę. Mieszać przez minutę, aż cała żelatyna się rozpuści. Ostudzić i przelać do 4 małych filiżanek (każda po około 80 ml - 1/3 szklanki). Wystudzić i odstawić w chłodne miejsce na około 30 - 60 minut do stężenia.
  • Kawowa panna cotta: żelatynę zalać 1 łyżką zimnej wody i odstawić na 5 minut. Do rondelka wlać śmietankę kremową i mleko, dodać cukier, kawę, ekstrakt z wanilii, Amaretto i rum. Mieszając podgrzewać aż cukier całkowicie się rozpuści. Doprowadzić do zagotowania i odstawić z ognia. Dodać namoczoną żelatynę i mieszać energicznie przez około minutę, aż cała się rozpuści.
  • Przykryć i odstawić na 5 minut, następnie przelać do filiżanek na warstwę zastygniętej galaretki espresso. Odstawić do wystudzenia (można na dwór, gdy jest chłodno). Po ostudzeniu filiżanki przykryć kawałkiem folii i wstawić do lodówki do stężenia, na około 4 - 5 godzin, lub na całą noc.
  • Aby ułatwić wysunięcie deseru z filiżanek, można je włożyć na chwilę do gorącej wody, następnie włożyć ostrze noża w przestrzeń pomiędzy kremem a filiżanką i delikatnie poruszyć nożem. Deser wyłożyć na talerzyk i podawać. Można udekorować bitą śmietaną, a na talerzyku wylać syrop karmelowy (dodatki te nie są jednak konieczne).

Źródło przepisu i zdjęćhttp://www.kwestiasmaku.com/




Dobra! Skoro śniadanie mamy z głowy, przejdźmy do mojego obiadu. Wiem, wiem. Zbyt wiele kuchni, no ale cóż. Niektórych to interesuje..
Na obiad mamy, tzn. ja i mój mąż :) :

Letnie spaghetti z zimnym sosem pomidorowym

Sposób przyrządzania:
1 Pomidory przecinamy na ćwiartki, każdą nieco rozpłaszczamy na desce, kładąc skórką do dołu. Ostrym nożem odcinamy skórki, dłońmi lub łyżeczką usuwamy pestki, pozostały miąższ kroimy w kostkę i przekładamy do miski.

2 Dodajemy drobno posiekany czosnek, oliwę, podarte dłońmi liście bazylii, doprawiamy do smaku solą i pieprzem – trzymamy w temperaturze pokojowej.

3 Makaron spaghetti gotujemy al dente w osolonym wrzątku, odcedzamy, przekładamy do miski z sosem, mieszamy.

4 Podajemy, dekorując każdą porcję kilkoma całymi listkami bazylii.











A teraz czas na deser. Wczoraj wieczorem męczyłam się z przepisem na sernik na zimno z brzoskwiniami i galaretką. A oto on:

Sernik na zimno z brzoskwiniami i galaretką

Sposób przyrządzania:
1 Rodzynki zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 5 minut. Następnie odcedzamy na sicie i z powrotem przesypujemy do miseczki, zalewamy 50 ml tokaju, odstawiamy.

2 Pozostały tokaj (100 ml) podgrzewamy w małym rondelku, dodajemy żelatynę, mieszamy, aż się rozpuści (w razie potrzeby podgrzewamy, ale nie gotujemy!).

3 Tortownicę o średnicy 23–25 cm wykładamy folią spożywczą. Na dnie układamy biszkopty, jeden przy drugim.

4 Ubijamy mikserem ser z cukrem i cukrem waniliowym, aż cukier się rozpuści. Wlewamy ostudzony roztwór żelatyny i ponownie ubijamy ok. 4 minut, dodajemy rodzynki i mieszamy. Masę serową przelewamy do tortownicy, wyrównujemy wierzch i wstawiamy do lodówki do stężenia.

5 Brzoskwinie odsączamy, zachowujemy syrop (ok. 1 szklanki, 250 ml), kroimy w plasterki i dekoracyjnie układamy na wierzchu sernika.

6 Galaretkę rozpuszczamy w 150 ml gorącej wody. Dolewamy syrop z brzoskwiń. Mieszamy.

7 Ostudzony rondelek z galaretką wstawiamy do zamrażalnika (lub lodówki). Co 5 minut mieszamy i sprawdzamy, czy galaretka zaczyna gęstnieć. Wówczas zalewamy nią sernik z brzoskwiniami i wstawiamy do lodówki do pełnego zastygnięcia.




I to byłby już koniec. W planach mam jeszcze iść do sklepu po kilka rzeczy do obiadu, a potem bo obiedzie - na siłownię. Czyli spotkamy się jutro. Do zobaczenia.

Iwona

Nie ma to jak moja gadanina....

Cześć!

Tutaj będę pisać o wszystkim co się dzieje wokół mnie. Dokładniej o tym co się stało lub co robię. Nie wiem czy kto się tym zainteresuje, ale niektórzy lubią posłuchać i poczytać o rzeczach z życia codziennego innych osób.

Teraz takie szczegóły..
Dlaczego tytuł tego posta nazywa się "[...] moja gadanina"?
- Dlatego, że jestem okropną gadułą. Lubię mówić, a kiedy już rozgadam się na maxa, trudno mnie powstrzymać.
No. I to byłoby już na koniec. Z resztą po co się rozgadywać :D.